czwartek, 20 grudnia 2012

Z KUCHNI BIEGACZA

MAKARON MUSZELKI Z SOSEM KREMOWYM WĘDZONYM BOCZKIEM I ZIELONYM GROSZKIEM

Co potrzebne :
  • kilka plastrów wędzonego boczku
  • pęczek mięty
  • makaron muszelki (małe lubella)
  • ser parmezan lub inny twardziel
  • oliwa
  • kawałek masła
  • 200 g zielonego groszku
  • 2-3 czubate łyżki kwaśnej śmietany
  • 1 cytryna
  • sól morska
  • czarny pieprz (świeżo zmielony)
Zalewamy makaron wrząca wodą, solimy i odstawiamy na średni ogień na ok 5 min (ilość makaronu jak komu pasuje - ja gotuje zazwyczaj taką samą ilość objętościowo co groszku). Boczek kroimy na cienkie paski, posypujemy pieprzem  i podsmażamy na odrobinie oliwy z masłem. Podsmażamy tak długo aż zrobi się chrupiący i złocisty. Zanim taki się stanie siekamy drobno listki mięty. Kiedy boczek będzie już gotowy dodajemy zielony groszek (przy dodawaniu groszku należy energicznie potrząsać patelnią). Następnie dodajemy śmietanę i posiekaną miętę. Na to wszystko wrzucamy odcedzony wcześniej makaron, na który wyciskamy przez sitko sok z cytryny. Całość mieszamy. Według uznania można dosolić i dopieprzyć. Kiedy wszystko zacznie bulgotać zdejmujemy patelnie z ognia i dodajemy starty parmezan. Potrząsamy patelnia aby wszystko się dokładnie ze sobą połączyło. Gotowe! Życzę smacznego :)












Trening z zeszłego tygodnia:
PN- 2km płasko+10km kross(las pagórkowaty)+2km płasko
Wt- siłownia
ŚR- 16km wolne wybieganie
CZW- wolne:)
PT- siłownia+10km wolne wybieganie+4x200m rytmy pod górkę/200m przerwy w truchcie
SO- 2km płasko+10km kross(las pagórkowaty)+2km płasko
NDZ- 18km wolne wybieganie

W sumie nabiegałem ok. 75km

środa, 12 grudnia 2012

VIDEOTEKA BIEGACZA

Od kolegi Jacka z fejsbuka.

A tak minął kolejny tydzień moich treningów:
PN- wolne
WT- wolny bieg 13,5km // siłownia
ŚR- wolny bieg 10km + rytmy 6x100m/100m przerwy
CZW- wolne
PT- wolny bieg 18,5km // siłownia
SO- wolne
ND- wolne wybieganie 12km + rytmy 3x200m/200m przerwy

W sumie przebiegniętych  ok. 58km

poniedziałek, 3 grudnia 2012

Z BIEGIEM NATURY

Kolejny sprawdzian zaliczony. Dystans 5km pokonany w 21:40. Poprawiłem swój dotychczasowy wynik o 26 sekund.

Bez większych rewelacji. Ale jak to Jacek mówi: najważniejsze, że jest progres.